Najśmieszniejsze Dowcipy - Strona 1002
Zbiór najśmieszniejszych dowcipów z internetu
Zobacz sam:
Kim jest najlepsza kobieta na świecie?
Odpowiedź:
Nauczycielką, bo:
1. ma klasę
2. ma okres dwa razy do roku
3. stawia pałę w dwie sekundy
4. potrafi pieprzyć 45 minut bez przerwy
Wychodzi chlop na pole, patrzy a tam w gruncie rzeczy..
Pewien przejezdny turysta na totalnym zadupiu pomiędzy Wolbromiem i Olkuszem -
nie wyrobił zakrętu i wpadł do rowu. Na jego szczęście akurat obok przejeżdżał
furmanką miejscowy zamożny rolnik Bolesław Berdyś, właściciel trzech dorodnych
koni. Furmankę ciągnął Roki, młode i silne konisko, aczkolwiek trochę na bakier
ze wzrokiem mające.
Berdyś postanowił pomóc zamiejscowemu. Podprzągnął Rokiego do auta w rowie i
cmoka:
- Ciągnij Baśka, ciągnij!
Roki nawet nie drgnie. Stoi bez ruchu. Więc Berdyś rozkazuje:
- Ciągnij Siwy, ciągnij!
Koń podniósł ogon i się odlał. Wtedy Berdyś rzuca nonszalancko:
- Ciągnij Roki, ciągnij...
Dziesięć sekund i Roki wyciąga samochód z rowu.
Turysta jest uszczęśliwiony ale kompletnie nie rozumie sytuacji. Więc Berdyś mu
tłumaczy po swojemu:
- Roki jest prawie ślepy i jak myśli że jest tylko sam do roboty, to za ch*ja
nie pociągnie.
Umarł student. Życie prowadził studenckie, więc przyszło mu iść do
piekła. Przy bramie wita go diabeł i pyta:
- Jesteś mlody, dam Ci wybór. Wolisz piekło zwykłe czy piekło studenckie?
Student chwilę się zastanowił, po czym wybrał zwykłe piekło. Pierwszy
dzień: nic się nie dzieje, kompletna nuda, wieczorem przyszedł diabeł i
wbił mu w dupę gwoździa. Drugi dzień: nic się nie dzieje, kompletna
nuda, wieczorem przyszedł diabeł i wbił mu w dupę gwoździa. To samo
trzeciego dnia, czwartego, piątego... Po tygodniu student przychodzi do
diabła i pyta, czy nie mógłby zobaczyć, jak to jest w tym piekle
studenckim. Diabeł na to, że oczywiście. Odchyla zasłonę, a tam muzyka,
taniec, piękne kobiety, alkohol, impreza na całego, wszyscy się bawią.
Student podbiega do pierwszego kolesia z brzegu i mówi:
- Słuchaj, do was tu nie przychodzi codziennie diabeł i nie wbija wam w
dupę gwoździ?
- e, no co ty, jakie gwoździe? Jestem tu od miesiąca i cały czas się bawię.
Student zdecydował się więc zostać w piekle studenckim. Wszystko
cudownie, pije, pali, wyrywa panienki, aż po kilku miesiącach przychodzi
diabeł z młoteczkiem i wiaderkiem gwoździ i mówi:
- SESJA!!
Poranek na okręcie podwodnym. Wszyscy na niemożebnym kacu. Kapitan pyta:
- Nawigator, gdzie my, do licha, jesteśmy?
- Uuuu... eeee... [rzyg w kącie].
- Oficer wachtowy! Peryskop w górę i sprawdzić, co jest na horyzoncie!
- [po dłuższej chwili] Statek pod banderą liberyjską na lewej burcie, odległość
8 mil.
- Pierwszy aparat torpedowy... pal! Radzik! Jak ta łajba będzie nadawała
komunikat SOS, spiszcie koordynaty! I żeby mi to było ostatni raz!