Najśmieszniejsze Dowcipy - Strona 1400

Zbiór najśmieszniejszych dowcipów z internetu

Zobacz sam:

W sanatorium w pokoju mieszkaja dwie babcie. Jedna budzi sie
rano cholernie glodna. Idzie wiec do lazienki, lapie sztuczna
szczeke i pakuje do geby...
(mlask, mlask) hmm, to chyba nie moja
(mlask, mlask) na pewno nie moja
(mlask, ???) O, jadla jajecznice na kolacje...
(mlask) ... z pomidorami...
(mlask, mlask) ...i na deser lody. Ale zestaw! I nie porzygala sie???
(mlask, mlask) Jednak sie porzygala

Jasiu przychodzi do mamy:
-Mamo, mam jabłka.
-a skąd je wziąłeś?
-od sąsiada.
-a sąsiad wie?
-tak gonił mnie ze siekierą kilka mil!
Ida sobie polak, niemiec i rusek. Spotkali po drodze diabla co ryby
nad jeziorem lowil. Powiedzial, ze jak kto przebiegnie przez mostek,
wskoczy do wody wypowiadajac jakies slowo, to w to sie woda zamieni.
Pierwszy Polak: leci przez mostek, wskakuje do wody i krzyczy:

- wodka!!!

Itak sie kapal w gorzale. Potem niemiec: leci przez mostek, wskakuje
do wody i krzyczy:

- bier!!!

i tak sie kapal w piwie. Potem anglik: Leci przez mostek, poslizgnal
sie na koncu i krzyczy:

- OH SHIT!!!
Listonosz przechodzi na emeryturę.
Wszyscy z okolicznych domów postanowili, że będzie on po raz ostatni
chodził od domu do domu i tym razem tylko odbierał prezenty za swoją
wieloletnią pracę.
Puka do pierwszych drzwi...dostaje wspaniałe wyposażenie
wędkarskie...promienieje z radości.
Puka do drugich drzwi...otrzymuje bilet na Hawaje...cieszy sie nasz
listonosz ogromnie.
Puka do trzecich drzwi...otwiera mu wspaniała blondynka...mrugając
oczętami zaprasza go do swojego łoża i spełnia przez całą noc
najskrytsze
marzenia sexualne listonosza.
Rano podaje mu do łóżka wspaniałe śniadanie. Listonosz jest
wniebowzięty...
Gdy urocza blondynka nalewa mu do szklanki kawę, listonosz zauważa
ukrytego pod szklaneczką dolara, zaciekawiony pyta:
- Noc byla wspaniała, śniadanie tez, ale dlaczego ten dolar?
Na to blondynka przewracając oczami:
- Wczoraj wieczorem zapytałam mojego męża, co mam Ci dać za Twoją
wieloletnią służbę. Odpowiedział mi:
Pierdol go, daj mu dolara.
Śniadanie było moim pomysłem.
Umarł student. Życie prowadził studenckie, więc przyszło mu iść do
piekła. Przy bramie wita go diabeł i pyta:
- Jesteś mlody, dam Ci wybór. Wolisz piekło zwykłe czy piekło studenckie?
Student chwilę się zastanowił, po czym wybrał zwykłe piekło. Pierwszy
dzień: nic się nie dzieje, kompletna nuda, wieczorem przyszedł diabeł i
wbił mu w dupę gwoździa. Drugi dzień: nic się nie dzieje, kompletna
nuda, wieczorem przyszedł diabeł i wbił mu w dupę gwoździa. To samo
trzeciego dnia, czwartego, piątego... Po tygodniu student przychodzi do
diabła i pyta, czy nie mógłby zobaczyć, jak to jest w tym piekle
studenckim. Diabeł na to, że oczywiście. Odchyla zasłonę, a tam muzyka,
taniec, piękne kobiety, alkohol, impreza na całego, wszyscy się bawią.
Student podbiega do pierwszego kolesia z brzegu i mówi:
- Słuchaj, do was tu nie przychodzi codziennie diabeł i nie wbija wam w
dupę gwoździ?
- e, no co ty, jakie gwoździe? Jestem tu od miesiąca i cały czas się bawię.
Student zdecydował się więc zostać w piekle studenckim. Wszystko
cudownie, pije, pali, wyrywa panienki, aż po kilku miesiącach przychodzi
diabeł z młoteczkiem i wiaderkiem gwoździ i mówi:
- SESJA!!