Najśmieszniejsze Dowcipy - Strona 4500
Zbiór najśmieszniejszych dowcipów z internetu
Zobacz sam:
Pewien facet postanowił zafundować sobie odmładzającą operację plastyczną.
Po opuszczeniu kliniki zachwycony podbiegł do kiosku i zapytał sprzedawcę,
na ile wygląda lat.
- Może 35...
- Ha! Doskonale! Mam 47 lat!
Potem poszedł do McDonaldsa i zapytał o to samo kasjerkę.
- Ma pan 32 lata?
- Nie! 47! - zakrzyknął uradowany.
Do domu wracał przez park. Na jednej z ławek siedziała staruszka.
- Babciu, jak myślisz, ile mam lat? - zapytał.
- Ja niedowidzę, synku. Ale mam taka metodę, że jak włożę ci rękę w
rozporek, to poznam wiek.
- Dobrze - zgodził się mężczyzna.
Starowinka wsadziła mu rękę w rozporek, gmerała, gmerała, gmerała, aż po
dziesięciu minutach wyciągnęła i powiedziała:
- 47.
- Skąd wiesz?! - zakrzyknął zdumiony mężczyzna.
- A... hihihi.... stałam za tobą w McDonaldsie.
11:09 Umówiły się dwie 30-letnie dziewice na babski wieczór. I jak to
podczas takiego wieczoru, nachlały się winem czerwonym, bułgarskim.
Posiedziały, poplotkowały. Jedna, powiedzmy Wiesława zbiera się do domu:
- Odprowadź mnie Patrycja, bo się boję nieco - mówi Wiesia.
- Dobra Wiesia, ale tylko na przystanek autobusowy.
Przystanek był jakieś 250 metrów od domu Patrycji. Idą, więc dwie
30-letnie dziewice i chichoczą. Wino bułgarskie uderza do głów.
Przechodzą koło krzaków, a ty nagle - wypada z nich facet i łaps za rękę
Wiesię i myk z nią w krzaczory.
Szarpie na Wiesi ubranie, zdziera łaszki. Wieśka w panice. Co robić? Co
robić? Zaczęła się wydzierać. Drze się ile sił w płucach. Facetowi opadł
szybko interes i chodu.
Wyłazi Wieśka z krzaków. A Pacia cała we łzach. Makijaż spływa z lica.
Rozmazana cała. Ale nie płacze, tylko się śmieje.
- Czemu się śmiejesz, suko?- pyta Wieśka. - Gwałcić mię chciał...
- Wiesz, co krzyczałaś, Wiesia? Czemu się kolo wystraszył i spieprzył?
- Co?
- Huuuuuraaaaaa!
Ikea.
Choinka składana:
- Szkielet - 1 szt
- Gałązki - 46 szt
- Igły - 13543 szt
- Klej montażowy - 3 litry
Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę:
- Czy mogę popływać w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.
Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?
- Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
- Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka.
Do jasnowidza przychodzi klient:
- Jest pan ojcem dwójki dzieci - mówi jasnowidz.
- To pan tak myśli - zaśmiał się klient - jestem ojcem trójki!
- To pan tak myśli - zaśmiał się jasnowidz