Najśmieszniejsze Dowcipy - Strona 4800

Zbiór najśmieszniejszych dowcipów z internetu

Zobacz sam:

Dyrektorka przedszkola zamówiła na choinkową zabawę Świętego Mikołaja
i Śnieżynkę.
I przyszli, ale narąbani jak wory. Mikołaj beka, charcha, zatacza się, a
Śnieżynka... myk na stół, majtki w dół i zaczyna sikać!
- Kurfa, co robisz nieszczęsna?! - krzyczy przedszkolanka.
- Taję...
Pewien przejezdny turysta na totalnym zadupiu pomiędzy Wolbromiem i Olkuszem -
nie wyrobił zakrętu i wpadł do rowu. Na jego szczęście akurat obok przejeżdżał
furmanką miejscowy zamożny rolnik Bolesław Berdyś, właściciel trzech dorodnych
koni. Furmankę ciągnął Roki, młode i silne konisko, aczkolwiek trochę na bakier
ze wzrokiem mające.
Berdyś postanowił pomóc zamiejscowemu. Podprzągnął Rokiego do auta w rowie i
cmoka:
- Ciągnij Baśka, ciągnij!
Roki nawet nie drgnie. Stoi bez ruchu. Więc Berdyś rozkazuje:
- Ciągnij Siwy, ciągnij!
Koń podniósł ogon i się odlał. Wtedy Berdyś rzuca nonszalancko:
- Ciągnij Roki, ciągnij...
Dziesięć sekund i Roki wyciąga samochód z rowu.
Turysta jest uszczęśliwiony ale kompletnie nie rozumie sytuacji. Więc Berdyś mu
tłumaczy po swojemu:
- Roki jest prawie ślepy i jak myśli że jest tylko sam do roboty, to za ch*ja
nie pociągnie.
- Twój mąż pamięta datę waszego ślubu?
- Na szczęście nie.
- Na szczęście?
- Wspominam mu o rocznicy kilka razy do roku i zawsze dostanę coś fajnego.

Kynolog odwiedził znajomych, którym niedawno urodziły się trojaczki. Długo
przyglądał się maleństwom, po czym wskazując palcem:
- Ja bym zostawił tego.

Przychodzi syn do ojca:
- Tato, ponoć twój stary był kretynem?
- Chyba twój, gówniarzu!