Najśmieszniejsze Dowcipy - Strona 999

Zbiór najśmieszniejszych dowcipów z internetu

Zobacz sam:

Przychodzi do Burdelu facet z rozpierd****ona zaba w reku i mowi do
burdelmamy:
- Poprosze kurwe z syfem.
Burdelmama popatrzyla troche zdziwiona - no ale nic klient nasz Pan
- Pokoj nr 8, po schodach - powiedziala.
Facet poszedl, zrobil swoje i wraca zadowolony do burdelmamy by uiscic
oplate.
Burdelmama niemogac pohamowac swej ciekawosci pyta:
- Ale dlaczego chcial Pan kurwe z syfem ?
- nobo wie pani jak ja przelece kurwe z syfem to sam bede mial syfa no nie?
- No tak .
- potem jak ja przelece nianie, to niania bedzie miala syfa no nie ?
- No tak
- potem tato przeleci nianie i on tez bedzie mial syfa no nie ?
- No tak
- potem tato przeleci mame i mama tez bedzie miala syfa no nie ?
- No tak
- przyjdzie mleczarz i jak przeleci mame to on tez bedzie mial syfa no nie ?
- No tak
- No a to ten skurwysyn rozpierdolil moja zabe !!!!!!
II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany,
na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami
stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział
oficer. Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow
powiedział "A to skurwysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?
- Nataszo, chodź, pójdziemy w nocy wykąpać się nago w morzu...

- Ale poruczniku, ja nie umiem pływać!

- Przecież nie będziemy...
U pewnego fotografa z poczytnego czasopisma zamówiono serię zdjęć wielkiego
pożaru lasu. Ustalono, że na lotnisku będzie czekał na niego samolot, który
zabierze go nad płonący las. Fotograf stawił się o ustalonej porze na lotnisku,
gdzie rzeczywiście czekała na niego mała Cessna. Wrzucił więc do środka swój
sprzęt, zajął miejsce i wykrzyknął: "No to lecimy!". Samolocik podkołował pod
wiatr, wystartował i po chwili byli już w powietrzu, choć lecieli jakby nieco
chwiejnie.
- Leć nad północną granicą ognia - powiedział fotograf. - I zrób parę okrążeń
na małej wysokości.
- Po co? - spytał pilot lekko zdenerwowanym głosem.
- Bo muszę zrobić zdjęcia! Jestem fotografem i płacą mi za robienie zdjęć! -
odparł nieco zirytowany fotograf.
Po krótkiej pauzie pilot zapytał:
- Chcesz powiedzieć, że ty nie jesteś instruktorem latania???
Facet w roboczym ubraniu, ubrudzony cementem, w autosalonie:
- A ile kosztuje Bentley GT coupe?
- 250 000 euro.
- Cholera... A na kredyt? Na rok?
- 25 000 euro miesięcznie.
- Dużo, kurde... A na dwa lata?
- 12 500 euro miesięcznie.
- Blaszka, też niemało...
- To może miałby pan ochotę na tańszy samochód?
- Ochotę bym miał, ale płyta nam się przewróciła na taki...